Tag

łakomczuszkowo…

Bez kategorii

prostujemy…

Hey, jak tam mijają wam wakacje???
mam nadzieję, że nie za szybko 🙂
Chciałam się wam pochwalić moim nowym gadżetem…
Stara prostownica ledwo co grzała dlatego postanowiłam kupić nową…
i w przystępnej cenie…
i udało mi się oto moje nowe cudo…
Prostownica Babyliss ST226E
zastanawiałam się też nad prostownicą PHILIPSA ale ta wygrała…

Continue reading…

Bez kategorii

przepis na pyszne muffinki…

hey, dzisiaj podam wam przepis na pyszne muffinki z truskawkami…
wiem, że już sezon truskawkowy się skończył ale zamiast truskawek można dodać np. jagody, albo czereśnie:)
przepis znalazła w internecie moja siostra… a prezentuje się następująco…
nie miałam blaszki bo została w drugim domu, dlatego też nie napełniałam foremek po same brzegi bo wszystko by się rozlało podczas pieczenia 🙂
a tak ciacho na jeden kęs 🙂

od jakiegoś czasu można mnie również znaleźć na Instagramie…
jeśli ktoś ma tam konto to zapraszam do obserwacji i ja również zaobserwuję 🙂
PODPIS

Bez kategorii

padnięta…

hey,

nie wiem jak wy ale ja jestem dzisiaj wyjątkowo zmęczona…
więc szybciutko piszę posta i lecę spać…

jeszcze tylko mała kolacja i coś pysznego na lepszy sen…

 a oto przepis na muffinki ze zdjęcia… 
Wykonanie:
W jednej misce wymieszać mąkę z cukrem , proszkiem do pieczenia , sodą i solą. W drugiej jajko , olej , jogurt. Połączyć zawartości obydwu misek , na koniec dodać banany. Nakładać masę do foremek muffinkowych i na koniec posypać rozdrobnioną czekoladą, piec 22 – 25 minut (najlepiej sprawdzić patyczkiem , czy już jest upieczone) w temp. 180 st.C. Przed wyjęciem z foremek studzić co najmniej 5 minut.
ps. ja do środka dodatkowo wsadziłam pół krówki, żeby była miła niespodzianka ;D
 !!!PROŚBA!!!
dodatkowo mam do was małą prośbę, a wiem, że blogowi przyjaciele potrafią zdziałać cuda…;)
bardzo proszę o oddawanie na tego małego smyka głosów… tobie zajmie to tylko chwilkę a te dzieciątko będzie mega szczęśliwe hehe 🙂 
za każdy oddany głos Filipek przesyła buziaka :* 🙂
https://apps.facebook.com/smykcasting/main/zdjecie/9681d9c16c8aa635079d8b9ac3427a9e
i na koniec mała dawka polo 🙂
PODPIS

Bez kategorii

recenzja regenerującego kremu do rzęs L’biotica… + nagroda :)

hey,

przed nami weekend… 
macie już plany na majówkę???
ja to tylko pragnę żeby pogoda dopisała 🙂

dzisiaj chciałabym wam przedstawić recenzję regenerującego kremu do rzęs L’biotica…

ma za za zadanie:
 od producenta:
 sposób użycia:

moja opinia:
♥ łatwa aplikacja,
♥ poręczne opakowanie,
♥ konsystencja gęstej maści,
♥ nie podrażnia,
♥ nie uczula,
♥ wydajny – zdecydowanie starcza na dłużej niż miesięczna kuracja
♥ a jedyną jego wadą może być fakt iż należy go stosować regularnie, a na efekty trzeba trochę poczekać :).

 jeśli chodzi o efekty po miesięcznym stosowaniu to:
♥ widoczna regeneracja rzęs które miałam zniszczone po sztucznych rzęsach,
♥ rzęsy zdecydowanie się wzmocniły,
♥ o ich długości i gęstości mogę powiedzieć tyle, że wróciły do stanu z przed zabiegu przedłużania rzęs.

uważam że ten kosmetyk warty jest polecenia…
ja nie zaprzestaje jego stosowania i czekam na więcej hehe:)



chciałabym się wam jeszcze pochwalić wygraną w rozdaniu u Smakołyki Pani Ani!!!
a oto perełki które ujrzałam po otworzeniu koperty…:)

A JUŻ NIEBAWEM PRZEDSTAWIĘ WAM MOJE NOWE DIY…
CHCECIE??? 

a teraz zmykam odpoczywać z małym co niego na przekąskę:)

ps. jeśli podoba ci się u mnie skomentuj, zaobserwuj, czy polub na FB… będzie mi niezmiernie miło…
a każdy pozostawiony przez was znak na blogu daje mi kopa do działania…
i wiem, że nie jetem tutaj sama 🙂
bardzo dziękuję!!!
PODPIS

Bez kategorii

naturalna słodycz…

hey,


dzisiaj zaskoczyła mnie mega duża paczuszka… 
zgadnijcie od kogo… ;D

nie będę trzymała was w niepewności…
otrzymałam przesyłkę od
a paczuszka zawierała:
[klikając na zdjęcie zostaniesz przekierowany bezpośrednio do produktu który znajduje się na stronie sklepu, gdzie będziesz mógł bliżej zapoznać się z tym smakołykiem]

polecam każdemu ten internetowy sklep…
 jest tam bogata oferta cudownych, naturalnych smakołyków…
główną zaletą tego sklepu jest:
 niska cena produktów, 
 niskie koszty dostawy,
 estetyczne opakowanie produktów,
♥ doskonały kontakt ze sprzedawcą i 
♥ szybka wysyłka…
jednym słowem mówiąc firma jest profesjonalna w 100%

najfajniejsze jest to, że z produktów dostępnych w sklepie można stworzyć swoje własne mieszanki śniadaniowe…
ja już wiem co stworzę z tych zdrowych perełek…
pokroje w drobna kosteczkę wybrane owoce, dodam płatki orkiszowe i zaleje mleczkiem…
i pyszne, zdrowe śniadanko gotowe…:)
o firmie
strona wita nas przemiłym wierszykiem…

Poszukiwaczu smaku,
Strudzony wędrowcu.
Witam Cię uprzejmie na mej skromnej stronie,
Gdzie przypraw bez liku
Możesz mieć w koszyku.
Rozsiądź się wygodnie
Na swoim fotelu,
Pobuszuj w mych aukcjach
Jak już czyni wielu.
Starań wnet dołożę byś tu kupić zdołał
To czego szukałeś, czego smak Twój wołał.
Paczkę nadam sprawnie – zaraz po przelewie,
Kurierem lub pocztą – byle wnet do Ciebie.
Zawód Cię nie spotka – tu Ci daję słowo.
Zamówienia składaj również e-mailowo.
Jeśli coś zawalę – tak również się zdarza,
Wyślij proszę wpierw maila – zamiast komentarza.
Naprawić spróbuję co nie zadziałało,
By następnym razem wszystko już zagrało.
Kupuj więc do woli a potem używaj,
Przysmaków przeróżnych sobie pospożywaj.
A kiedy się skończą,
Śmiało wracaj przecie
One nie uciekną –
W zimie, wiosną, w lecie 😉
Skworcu.com.pl – przyprawy, herbaty czy kawy jakie oferuje nasz sklep internetowy to niezwykła propozycja, zupełnie odmienna od standardowych produktów dostępnych w Polsce. W skład naszego asortymentu wchodzi na przykład orzeźwiająca Yerba mate, oryginalna kawa smakowa (m.in. toffi, karmelowa, miętowa) czy też bardzo zdrowa i smaczna herbata zielona. 

Postawiliśmy sobie za zadanie dostarczanie naszym Klientom tylko i wyłącznie świeżych, aromatycznych produktów oraz trwałych akcesoriów (np. pojemników na kawę). Herbata jaką oferuje nasz sklep internetowy jest więc nie tylko produktem oryginalnym, ale przede wszystkim aromatycznym i nadzwyczaj smacznym. 

Z kolei wszystkie przyprawy, takie jak laska wanilii, imbir, gorczyca czy różnorodne mieszanki pozwalają stworzyć niezwykłe danie, które swoimi walorami zachwyci smakosza o największych wymaganiach. 

Zachęcamy do zdrowych i smacznych zakupów!

chcesz zadbać o linię???
już wiesz gdzie zainwestować…
inwestuj w naturę!!! 
inwestuj w swoje zdrowie!!!
PODPIS

Bez kategorii

dla smakoszy…

hey,

dzisiaj miałam jedyny w tej sesji i najgorszy egzamin… ale ale ale nie taki wilk straszny jak go malują hehe 🙂 co oznacza, że egzamin był w miarę prosty :)…..
po powrocie do domu w ciągu 15 min. zrobiłam pyszne muffinki z malinami – polecam każdemu, przepis jest prosty i każdemu wyjdzie na bank :), w przepisie nie ma mleka ani jajek co dla niektórych może być na plus – przepis znalazła kiedyś moja siostra w internecie kiedy nie mogła spożywać produktów mlecznych („tych od krowy” – ale ja daje normalne mleko), jajek itp. …..

podaje więc przepis i pochwalcie się czy wam też wyszły takie pyszne jak mi…;)

W przepisie były właśnie podane składniki na kubki więc 1 kubek = 300 ml

teraz wszystko już idzie jak po maśle mieszamy składniki suche a następnie dodajemy do nich składniki mokre i wszystko razem miksujemy… 

i napełniamy foremki:)


            
+
malinki są mrożone – ale świeże i pachnące, ponieważ z mojego ogródka 🙂
=
a oto efekty…

i jak wam się podoba…??? 

ruszajcie do kuchni i do dzieła…:)

smacznego 🙂

Bez kategorii

czekolada…

hey,
nie wiem jak wy ale ja uwielbiam czekoladę… Nie ważne czy to tabliczka czekolady, czekolada jako napój, czy może groszki – uwielbiam czekoladę pod każdą postacią… Chyba jestem od niej uzależniona hehe… ale wszystko z umiarem:) Przeglądałam wyszukiwarkę i to co znalazłam na temat czekolady:)

Historia czekolady

Początki czekolady sięgają czasów starożytnych

dzbanek Majów
Zaledwie kilka lat temu do laboratoriów Hershey Foods w Pensylwanii trafiło 14 naczyń pochodzących z północnego Belize,
datowanych na okres pomiędzy 900 rokiem p.n.e. a 250 n.e. Naukowców zaintrygował tajemniczy ciemny
nalot na wewnętrznych ściankach dzbanków. Po zbadaniu okazało się,
że zawiera
on teobrominę- substancję właściwą tylko jednej roślinie występującej na
obszarach Nowego Świata- drzewu kakaowemu.

Odkrycie to zrewolucjonizowało poglądy uczonych na historię
tego niezwykłego napoju. Aby dotrzeć do jego początków musimy przenieść się prawie
3 tysiące lat wstecz, do czasów, gdy obszary lasów tropikalnych na Wybrzeżu
Zatoki Meksykańskiej zamieszkiwane były przez Olmeków- twórców jednej z najstarszych cywilizacji Ameryki
Środkowej. Jako pierwsi zaczęli oni uprawiać
kakaowce, w czym pomagały im sprzyjające warunki klimatyczne, takie jak wysokie
temperatury, duża wilgotność oraz zacienienie lasów.

Majowie pierwszymi smakoszami czekolady

pozostałość kultury Majów
Prawdziwy kult czekolady rozwinęli Majowie-
cywilizacja powstała ok. 4. wieku n.e., kilkaset lat po upadku Olmeków,
obejmująca tereny dzisiejszego Południowego Meksyku. Uprawiali oni kakaowce,
których owoce poddawali fermentacji, prażyli i mielili. Mieszając zmielone
kakao z wodą, mąką kukurydzianą, miodem i chili sporządzali napój zwany
xocolatl przeznaczony głównie dla królów, arystokracji i uczestników obrzędów
religijnych. Czekolada, uważana za przysmak bogów, była otaczana szczególną
czcią i pełniła istotną rolę podczas odprawiania świętych rytuałów. Obyczaj
picia gorzkiego napoju był również ważnym punktem uroczystości zaręczynowych,
podobnie jak dzisiejsze picie szampana.

Za odkrycie Majów uważa się też czekoladę z pianką. Uzyskiwali ją przelewając płyn z naczynia do naczynia bądź
mieszając go energicznie specjalnym patyczkiem w dzbanku zakończonym długą wąską szyjką zapobiegającą wylewaniu. Dopuszczali spożywanie napoju zarówno na gorąco jak i na zimno. Dokładne receptury na przyrządzanie i przyprawianie
czekolady oraz opisy wszelkich rytuałów z nią związanych pozostawili Majowie w tak zwanych Kodeksach- wielokolorowych zwojach i manuskryptach zapisanych
złożonym pismem hieroglificznym.

Czekolada u Azteków

Aztekowie przejęli zwyczaj spożywania czekolady od Majów.
Wprowadzili jednak swoje innowacje: woleli napój chłodny i wzbogacony o dodatki
smakowe: paprykę, wanilię oraz suszone płatki kwiatów, które nadawały mu
określony kolor: czerwony, biały bądź czarny.

Aztekowie cenili ziarna kakaowe tak wysoko, że uczynili z nich swoją monetę obiegową. Toteż
picie czekolady stało się luksusem i rozrzutnością, na którą mało kto mógł
sobie pozwolić. 100 ziaren równało się dziennemu wynagrodzeniu tragarza lub też
cenie jednego niewolnika. Królika na obiad można było nabyć już za 10 ziarenek
kakaowca.

Czekolada wędruje na Stary Kontynent

Spośród Europejczyków jako pierwszy odkrył
czekoladę Krzysztof Kolumb. Kiedy podczas swojej ostatniej podróży do Nowego
Świata w 1502r.dotarł do wyspy Guanaja, położonej 50km od Hondurasu, napotkał
tam łódź handlową Majów przewożącą dziwne nasiona kształtem przypominające
migdały. Nakazał schwytać łódź i przejąć jej ładunek wraz z ziarnami.
Krzysztof Kolumb

„Musiały
mieć one dla nich [Indian] wielką wartość, bo kiedy wnoszono je na pokład wraz
z innymi towarami, widziałem, że jeśli któryś z tych migdałów upadł, wszyscy
przystawali, by go podnieść, tak jakby szukali własnego oka.” -napisał o tym
wydarzeniu syn odkrywcy, Ferdynand Kolumb.

Garstka ziaren przywiezionych wtedy
jako ciekawostka na dwór hiszpański nie wywołała jeszcze poruszenia na Starym
Kontynencie. Uwagę na ich szczególne właściwości zwrócił dopiero Ferdynand
Cortez
, który przybył do krainy Azteków w poszukiwaniu legendarnego Eldorado.
Spostrzegł, iż: „Garnuszek kakao daje żołnierzowi wigor na cały dzień.” i
postanowił zainwestować w uprawę nowego, brązowego złota. Przez kilka lat
zakładał plantacje na wszystkich podbitych terytoriach, tj. w Meksyku,
Ekwadorze, Wenezueli, Peru, na Jamajce i Haiti.W roku 1528 przywiózł pierwsze
ziarna kakao do ojczyzny.
Początkowo Europejczycy uważali napój z roztartych
ziaren kakaowych za obrzydliwy, jednak gdy hiszpańscy mnisi opracowali
nową receptę na jego przyrządzanie,
dodając do zmielonych na pył nasion cukier i znany na kontynencie
cynamon i anyż oraz wyłącznie ciepłą wodę- czekolada stała się
przepysznym, cudownie
aromatycznym smakołykiem, na którego punkcie zwariowała cała Hiszpania.
Nowa
moda rozpowszechniła się do tego stopnia, iż filiżanką gorącej czekolady
umilano sobie nawet dłużące się kościelne nabożeństwa.

Nastała istna moda na czekoladę

dama pijąca czekoladę
Przez blisko 100 lat Hiszpanie pilnie strzegli
swojej tajemnicy. Wyjawienie sposobu uprawy jak i wywóz zdrowego ziarna
zarodowego karane były śmiercią. Mimo tego, nie zdołali utrzymać monopolu. Odkąd w 1580r. otworzono w Hiszpanii pierwszą fabrykę czekolady,
zaczęła ona
coraz bardziej zyskiwać na popularności. Nowe plantacje i przetwórnie
pojawiały się w wielu krajach europejskich. Powstawały czekoladowe
szlaki handlowe.
W połowie XVIIw. Holendrzy przenieśli sadzonki kakaowca do swoich
kolonii na Jawie i Sumatrze, a potem zaczęto uprawiać je na Filipinach,
Nowej Gwinei, Samoa i w
Indonezji. Dzięki wykorzystaniu taniej siły roboczej w postaci czarnych
niewolników sprowadzanych z Afryki uprawy te przynosiły ogromne zyski.
Jednocześnie czekolada podbiła europejskie salony i stała się
niezastąpionym
elementem spotkań towarzyskich.
W 1679r. na dwór francuski trafiły po raz pierwszy
pralinki. Ich nazwa wzięła się od kucharza nazwiskiem Pralin, który przyrządził ten smakołyk
na stół Ludwika XIV. W roku 1750 czekolada dotarła do Szwajcarii a 15 lat
później dr James Baker sprowadził ją z powrotem na Nowy Kontynent otwierając
fabrykę w New England. Używał jej nie tyle jako przysmaku co jako lekarstwa mającego użyczyć swych niezwykłych
właściwości rannym uczestnikom walk rewolucyjnych.

Rewolucja w produkcji

szwajcarskie pralinki
Spożywane w tamtych czasach kakao było jednak nieprzyjemnie
tłuste i pozostawiało gruby osad w naczyniach. Traciło z tego względu coraz
więcej zwolenników. Przełom nastąpił w 1828r.,
kiedy duński chemik Konrad Jan van Houten wynalazł metodę oddzielenia
masła kakaowego od reszty masy. Otrzymał w ten sposób produkt sypki,
odtłuszczony i łatwo rozpuszczalny w mleku. Następnym krokiem było
wyprodukowanie suchej tabliczki czekolady przez Cadbury’s. W 1879r. szwajcarski
cukiernik Rudolphe Lindt wynalazł konchę [od greckiego. konche=muszla] -urządzenie
mieszające składniki tak, by zniknął cierpki smak a masa nabrała aksamitnej
konsystencji i mogła rozpływać się w ustach. Inny Szwajcar- Henri Nestle wpadł
na pomysł, by pomieszać kakao z mlekiem w proszku i tak powstała znana do dziś
i powszechnie lubiana czekolada mleczna. Rodzynki, orzechy i migdały w słodkim
przysmaku zawdzięczamy Włochom, natomiast kolorowo opakowane bombonierki uważa się za wynalazek Belgów.

Przywołać smak z przeszłości

Dziś jeszcze można skosztować napoju Azteków
przygotowywanego wg sekretnej receptury kucharzy Montezumy w muzeum czekolady
firmy Cadbury w Birmingham w Anglii. Składa się on z kakao roztartego z gałką
muszkatołową, cynamonem, wanilią, chili i miodem, jednak oryginalny aromat
„napoju bogów” jest już niemożliwy do odtworzenia. Aztekowie uzyskiwali go
dodając wyciąg z kwiatowych płatków, obecnie już niestety niedostępnych.

A do tego przeglądają wyszukiwarkę trafiłam na świetną firmę… A mianowicie chodzi mi o Manufakturę Czekolady i szybko napisałam do nich meila z zapytaniem o współpracę mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie:) Więc narazie ciiichooo szaaa żeby nie zapeszać:)
a teraz życzę wszystkim smacznego 🙂