Uroda

BIELENDA – MULTIESSENCE 4 w 1 Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji twarzy CERA MIESZANA

Azjatyckie kosmetyki intrygują mnie od dłuższego czasu, a tajniki pielęgnacji koreanek to niezgłębiona jeszcze przeze mnie tajemnica. Czasami barierą jest ich cena lub dostępność. Jednak nie musiałam szukać daleko, tego co jest w zasięgu ręki. Nasze rodzime, polskie marki starają wyjść naszym potrzebom na przeciw. Jednym z takich produktów jest MULTIESSENCE 4 w 1 Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji twarzy marki  Bielenda. W moim przypadku do cery mieszanej. Produkt ten bardzo długo czekał na to bym zaczęła go używać. Przyczyna jest prosta – musiałam wykorzystać jego poprzedników do ostatniej kropli. Żałuję jednak, że nie sięgnęłam po tą esencję wcześniej. Od pierwszego użycia byłam zachwycona jej działaniem. Jednak o moich odczuciach możecie przeczytać odrobinę niżej. Chciałabym nadmienić, że występuje w trzech wariantach przeznaczonych do cery: suchej – kolor różowy, mieszanej – kolor miętowy i dojrzałej – kolor fioletowy.

.

 

.

OD PRODUCENTA

Innowacyjna linia intensywnych, mocno skoncentrowanych esencji multiwitaminowych do pielęgnacji i kondycjonowania cery to absolutne odkrycie kosmetyczne, to moc serum i lekkość toniku w jednym, to najlepsza dieta dla skóry, której efektem jest poprawa jej jakości.

MULTIESSENCE 4 w 1 kompleksowo pielęgnuje cerę:

1. Pielęgnuje jak krem
2. Regeneruje jak maska
3. Tonizuje jak tonik
4. Oczyszcza jak mleczko

Innowacyjne rozwiązanie technologiczne do pielęgnacji i kondycjonowania skóry, wykorzystujące dobroczynny filtrat drożdżowy. Esencja skutecznie doczyszcza, odświeża i rozświetla cerę, zamyka wilgoć w skórze. Płynna konsystencja doskonale wtapia się w skórę – czuć, że skóra pije kosmetyk. Nie klei się i szybko się wchłania.

Działanie
Zawarty w esencji filtrat drożdżowy, bogaty w uzyskane w procesie fermentacji minerały, witaminy i aminokwasy, natychmiast zwiększa poziom nawilżenia skóry, poprawia sprężystość i elastyczność, rewitalizuje, dodaje skórze witalności.
Kwas glikolowy złuszcza naskórek, stymulując procesy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery.
Witamina B3 redukuje nadmierne wydzielanie sebum, skutecznie matuje błyszczącą cerę, prowitamina B5 łagodzi podrażnienia i redukuje zaczerwienienia, a kwas hialuronowy intensywnie i długotrwale nawilża.

Efekt
Cera odzyskuje swoje naturalne piękno – jest gładka, jędrna, matowa, pełna witalności, doskonale nawilżona.

Stosowanie
Zwilżyć wacik esencją. Nakładać na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, lekko dociskając wacik do skóry. Omijać okolice oczu. Nie spłukiwać. Stosować rano i wieczorem lub w ciągu dnia jako zabieg odświeżający. Następnie nałożyć odpowiedni krem Bielenda.

.

.

SKŁAD

Aqua (Water), Saccharomyces Ferment Filtrate, Glycerin, Niacinamide, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Glycolic Acid, Sodium Lactate, Allantoin, Polysorbate 20, Disodium Edta, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Dehydroacetate, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Lianlool.

/

.

MOJA OPINIA

Stosowanie esencji to piąty krok koreańskiej pielęgnacji. Zaraz za tonizowaniem, a tuż przed serum, bądź ampułką. Kolejność nie jest przypadkowa – chodzi tu o zasadę od najbardziej wodnistych, aż po te bardziej treściwe. Mając tą esencję już nigdy więcej nie pominięcie tego etapu w swojej codziennej pielęgnacji. Dlaczego? Dlatego, że jest uzależniająca! 🙂 Szybko przzywczajamy się do tego co dobre. Mi wystarczyła jedna aplikacja 🙂 Zacznę jednak od początku. Opakowanie jest dość standardowe – buteleczka z wieczkiem o pojemności 200 ml. Zapach jest piękny, bardzo przyjemny, trochę przypomina perfumy. Konsystencja jest odrobinę gęstsza niż tonik. Standardowo przemywam esencją skórę twarzy nasączonym wacikiem ale można pokusić się o nasączenie bawełnianej maski i pozostawienie na dłuższą chwilę na twarzy. Esencja absorbowana jest w mgnieniu oka przez skórę, nie pozostawiając lepkiej warstwy. Pielęgnuje jak krem – to prawda skóra jest gładka i miła w dotyku, regeneruje jak maska – skóra jest promienna i odżywiona, tonizuje jak tonik – skóra jest wyciszona, bez podrażnień, oczyszcza jak mleczko – zdecydowanie tak. Wielofunkcyjność to ewidentna zaleta tego produktu, jednak patrzę z przymrużeniem oka na 4 w 1. Skupiam się na tym, że u mnie się sprawdziła 🙂